„On jest dla nas wzorem”. Jak młodzi kontynuują dziedzictwo św. Jana Pawła II?

20. rocznica przejścia św. Jan Pawła Wielkiego do Domu Ojca to czas wspomnień i powracania do 2 kwietnia 2005 r. Ich jednak nie było wtedy na świecie. Mimo to gromadzą się przy sanktuarium na krakowskich Białych Morzach. Jak młodzi kontynuują dziedzictwo Papieża Polaka?

 

Słoneczna sobota marca. Krakowskie Białe Morza i cisza. Ta cisza to jednak tylko fasada, która może zmylić. Wewnątrz tętni życie.

„Chłopcy z Białych Mórz”

W zakrystii krzątają się chłopcy i nastolatkowie, którzy dopiero co zakończyli uroczystą asystę. Nie brakuje ich tutaj. Przychodzą chętnie. Nie tylko, aby brać udział w ważnych uroczystościach.

Wśród nich jest Kuba. To jeden z licznej grupy lektorów, formujących się w tym miejscu. Gdy pytamy, jak tu trafił, podkreśla, że nie planował tego. Zadecydował przypadek? – Jeździłem z rodzicami po różnych kościołach – wyjaśnia. W pewną niedzielę dotarli do Sanktuarium św. Jana Pawła II. Akurat ogłaszano nabór do Liturgicznej Służby Ołtarza. Zgłosił się i został. Podkreśla, że czuje się tu dobrze. Dlaczego? – Przyjazna atmosfera, wparcie starszych kolegów i brak oceniania – wylicza Kuba. Można zauważyć to „gołym okiem”, spędzając zaledwie kilka chwil z tą grupą. To nie tylko służba liturgiczna, ale zgrana paczka.

Kim jest dla nich patron sanktuarium, w którym posługują? – Wzorem do naśladowania – w wytrwałości w modlitwie oraz w miłości do ludzi i Boga – odpowiada lektor. Dodaje, że w poznawaniu Jana Pawła II, którego albo nie pamiętają, albo którego w ogóle nie znali, bo narodzili się po jego śmierci, pomaga im kard. Stanisław Dziwisz. Arcybiskup krakowski senior często bywa na Białych Morzach. – Na pewno poprzez posługę u boku kardynała dowiaduję się jak rozumieć słowa Jana Pawła II i wcielać je w życie, a także bronić jego świętości wśród rówieśników – dzieli się Kuba.

Zaczęło się od… cudu

Wychodzimy ze świątyni. Z budynku „Fides” dobiegają dźwięki strojenia instrumentów. To zespół „Młode Uwielbienie”. Co tydzień o tej porze spotykają się, aby doskonalić swoje umiejętności. Tak jest od listopada 2020 r. U początków ich powstania był czas pandemii, który sprawił, że młodzi artyści mieli więcej czasu, ale też pewne konkretne wydarzenie. Sylwia Kościuszko, która prowadzi zespół, nazywa je wprost cudem. – Chodzi o wypadek rowerowy jednego z ministrantów, Patryka. Miał wewnętrzny wylew, pęknięcie czaszki i był w bardzo ciężkim stanie – wyjaśnia. Wówczas jeden z duszpasterzy sanktuarium postanowił codziennie odprawiać Msze św. w intencji powrotu chłopca do zdrowia. Uczestniczyli w nich najbliżsi Patryka, ale też jego znajomi i przyjaciele. Także koledzy ze służby liturgicznej. – Zaproponowałam, żeby moje dzieci, które grają na instrumentach, włączyły się w oprawę muzyczną. Do nich natomiast zaczęły dołączać się kolejne i tym sposobem zobaczyłam gromadkę, która gra tak, jak potrafi i pomyślałam sobie „Może założymy orkiestrę?” – opowiada Sylwia, która przy Sanktuarium św. Jana Pawła II posługuje także jako organistka. Tak się zaczęło. Dzieci miały wówczas od 8 do 11 lat. Przekazywały informacje swoim koleżankom i kolegom, a zespół się rozrastał. Dzisiaj, po 5 latach to już nastolatkowie i młodzi ludzie. Ponad 20 osób – wokalistów i instrumentalistów.

Bez św. Jana Pawła II nie byłoby ich?  – To był cud. Te Msze św. były sprawowane przy płycie nagrobnej św. Jana Pawła II, jego relikwiach i rzeczywiście Patryk wyzdrowiał. Doszedł do siebie bardzo szybko. Jego mama też widziała, że wraz z rozpoczęciem tych Mszy momentalnie wyniki zaczęły się poprawiać, dlatego łączymy to ściśle z działaniem Jana Pawła II – mówi prowadząca „Młodego Uwielbienia” Dodaje też, że ma nadzieję, że Ojciec Święty otacza ich nadal opieką, także jako zespół, który w tak cudownych okolicznościach się narodził. 

Efekty ich działalności usłyszeć można nie tylko podczas uroczystości, ale również w Internecie oraz płycie, którą zdążyli wydać. Na swoim koncie mają też pierwsze sukcesy w konkursach muzycznych, liczne warsztaty i zagraniczne podróże. Wciąż się rozwijają.

Zaczęło się od Jana Pawła II, a jak jest on obecny w życiu „Młodego Uwielbienia” teraz, na co dzień? – Jego obecność tutaj się czuje – podkreśla Kościuszko, wracając do przygotowań. Zespól przygotowuje się do koncertu, poprzedzającego obchody 20. rocznicy śmierci papieża.

„To jest część mnie”

W próbie uczestniczy Magdalena. Pierwsze skrzypce. Od razu wyjaśnia, że nie pamięta papieża. Podobnie jak większość zespołu. Poznają go poprzez działalność przy sanktuarium. – Nie mogę o nim powiedzieć, że jest autorytetem, dlatego, że go znałam, ale wydaje mi się, że przez to, co zrobił, jak wpływał na świat, Polskę i ludzi, jest autorytetem. Ten zespół jest dla mnie jakąś częścią poznawania go. Całe sanktuarium jest skupione na jego osobie. Przez to, że tutaj jestem i mamy czasem rozmowy na ten temat, myślę, że w jakiś sposób to działa. Nie wstydzę się bycia tutaj. To jest część mnie – dzieli się licealistka.

Otaczają nas wokalistki „Młodego Uwielbienia”. – On jest dla nas wzorem i bardzo ważną osobą, do której w modlitwie można się zwrócić i o coś poprosić, za coś podziękować – słychać od razu z ust z jednej z dziewcząt. Część z nich swoją muzyczną przygodę zaczynała jako małe dzieci, śpiewające w scholi podczas niedzielnych Mszy św. o godz. 11.00. Na Białych Morzach toczy się duża część ich życia.  – To nie tylko zespół, ale wspólnota – mówi Iga, siostra wspominanego wcześniej Patryka.

U Jana Pawła jak w domu 

Często funkcjonuje to właśnie w taki sposób. Rodzina Patryka i Igi to jeden z licznych przykładów na to, jak Sanktuarium św. Jana Pawła II przygarnia wszystkich. Chłopcy posługują przy ołtarzu. Dziewczęta oprawiają liturgię muzycznie. A rodzice? Formują się we wspólnotach dla dorosłych, takich jak „Sursum Corda” i modlą za swoje dzieci na różańcu. – Jesteśmy otwarci. Zawsze jak ktoś przychodzi, staramy się go przyjąć jak najcieplej, żeby dobrze się tutaj czuł – podkreśla jedna z wokalistek. Jest jak w domu. Tworzą się przyjaźnie, pierwsze miłości. Mogą na siebie liczyć.

– Rozwijamy się tutaj życiowo i duchowo. Poznajemy papieża, ale uczymy się też dyscypliny, odpowiedzialności i współpracy. Uczestnictwo w zespole to ważne doświadczenie, które na pewno coś wnosi – mówi Magdalena.

Oni także wnoszą coś w to miejsce. Życie. Dzięki młodym Sanktuarium św. Jana Pawła II nie jest ogarnięte ciszą. Tętni młodością, a on żyje, mimo upływu 20 lat. 

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej 


Bp Robert Chrząszcz do uczestników Wielkopostnej Jubileuszowej Pielgrzymki Młodzieży do Sanktuarium św. Jana Pawła II: Warto wstać i iść do Boga

– Warto wstać i iść do Boga. Tam naprawdę jest wszystko, czego potrzebujemy. Świat nam tego nie da – mówił bp Robert Chrząszcz w czasie wielkopostnego dnia skupienia dla kandydatów do bierzmowania „Wstań!”, który odbył się w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie.

Na początku Mszy św. ks. Tomasz Szopa zacytował fragment wywiadu Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej z kard. Stanisławem Dziwiszem, który tak wspominał czas odchodzenia św. Jana Pawła II przed dwudziestu laty: „Od paru dni wiele ludzi czuwało na placu przy bazylice, modląc się za papieża. Zdawano sobie sprawę, że on już jest w tym momencie odchodzenia. Rozmawiałem z grupą młodzieży, która od dwóch dni była tam w bliskości Bazyliki św. Piotra. Mówiłem „Idźcie do domu” albo po prostu „Idźcie odpocząć, przespać się”. Odpowiadali mi, i to nie raz: „On był z nami. My dziś chcemy być z nim”. Właściwie młodzież odprowadziła go do drzwi Nieba na spotkanie z Jezusem Chrystusem. I to robiło ogromne wrażenie… Ta młodzież, która żegnała swojego ojca”. – Bardzo się cieszę, że wasze uczucia są podobne, że jesteście jako ludzie młodzi, zwłaszcza kandydaci do bierzmowania, w tym dniu, w tym miejscu – u św. Jana Pawła II. Wielka to dla nas radość z waszej licznej obecności, zwłaszcza ludzi młodych, którzy chcą być przy Janie Pawle II – mówił kustosz papieskiego sanktuarium na Białych Morzach.

 

W czasie homilii bp Robert Chrząszcz zwrócił uwagę, że odczytana przypowieść o synu marnotrawnym jest nazywana też przypowieścią o miłosiernym ojcu. – Chociaż główny bohater tej historii wyrusza z domu i trwoni wszystko, co dostał, to centrum tej historii jest miłość – miłość, która czeka, miłość, która przebacza, miłość, która się nie obraża, ale wychodzi naprzeciw – mówił krakowski biskup pomocniczy. Analizując ewangeliczną przypowieść, zauważył, że w momencie dosięgnięcia dna, syn marnotrawny przypomina sobie o domu ojca, do którego postanawia wrócić „nie z powodu wielkiej miłości, ale po prostu z głodu i wstydu”. Gdy ojciec dostrzega go powracającego, wybiega mu na spotkanie, choć w tamtej kulturze dorosły mężczyzna nie biegał, bo było to oznaką braku godności. – On biegnie, bo miłość nie dba o pozory. Bo miłość nie czeka z założonymi rękoma. Miłość nie stawia warunków – mówił biskup.

Zaznaczył, że ta przypowieść pokazuje, jak wielka może być miłość ojca do dziecka, nawet tego, które zbłądziło. Podkreślił, że nie jest to odległa historia sprzed wieków, ale opowieść o każdym, kto kiedyś poczuł się niegodny, zagubiony, daleki od domu. Zauważył, że ten fragment Ewangelii przemawia do młodych ludzi, którzy czasem boją się, że po swoich błędach zostaną odrzuceni czy niezrozumiani. – A Jezus, opowiadając tę historię, mówi: „popatrz, taki właśnie jest Bóg – czeka na ciebie jak kochający ojciec; gdy do Niego wrócisz, nie spotka cię potępienie, lecz przytulenie, nie kara, lecz przebaczenie i święta radość; nie usłyszysz od Niego chłodnego: „a nie mówiłem?”, bo On zamiast wypominać błędy, wkłada ci na palec pierścień Dziecka Bożego i przywraca ci godność”. To jest miłość, która daje wolność i przywraca życie. I właśnie taka miłość czeka na każdego, kto odważy się wrócić do domu Ojca – przekonywał biskup.

Zwrócił uwagę, że każdy w swoim życiu ma takie chwile, kiedy myśli, że musi iść własną drogą, że Bóg go ogranicza, a Kościół to tylko zakazy. Ale przypowieść o miłosiernym ojcu pokazuje, że nawet kiedy człowiek się pogubi, zrobi głupoty, odwróci się od Boga, to On się nie odwraca od człowieka – czeka i wybiega mu naprzeciw. – Może teraz jesteś jak ten syn – pogubiony, zrezygnowany, może w czymś tkwisz, nie wiesz jak z tego wyjść, jak sobie z tym poradzić. Może myślisz, że jest już za późno, że zawaliłeś, że Bóg nie chce cię więcej. Ale ta przypowieść mówi nam coś zupełnie innego – dla Boga nigdy nie jesteś stracony, nigdy nie jest za późno, zawsze możesz wrócić – mówił biskup. – Pamiętajcie, nie jesteście sami, macie Ojca, który was kocha, nie takiego surowego, który tylko liczy grzechy, ale takiego, który ma oczy wypatrujące was na horyzoncie, Ojca, który biegnie, kiedy tylko widzi, że chcecie wrócić, Ojca, który się cieszy, że znowu jesteście w domu – dodawał.

Homilię zakończył słowami św. Jana Pawła II z inauguracji pontyfikatu, które wpisał do swojego biskupiego zawołania, a które – jak podkreślił – stanowią też dobre podsumowanie przypowieści o miłosiernym ojcu: „Nie lękajcie się. Otwórzcie drzwi Chrystusowi. Nie lękajcie się. Chrystus wie, co nosi w swoim sercu człowiek. On jeden to wie”.

Na koniec Mszy św. za całe wydarzenie „Wstań!” – tym wszystkim, którzy przy nim pracowali i którzy wzięli w nim udział – podziękował ks. Marcin Filar, duszpasterz młodzieży Archidiecezji Krakowskiej.

Przed błogosławieństwem bp Robert Chrząszcz zachęcał młodych, aby dołączyli do różnych grup formacyjnych w swoich parafiach. – Wielką radością dla Boga jest to, byśmy do Niego wracali, a później już w Jego domu, w tej rzeczywistości nawrócenia, trwali ciągle – mówił biskup dziękując wszystkim, którzy „wstali” dzisiaj do konfesjonałów i się spowiadali, aby rzeczywiście doświadczyć radości syna marnotrawnego. – To jest właściwie to, co chciałem i chcieliśmy wam dzisiaj przekazać, że warto wstać i iść do Boga. Tam naprawdę jest wszystko, czego potrzebujemy. Świat nam tego nie da – on może nam obiecywać różne fantastyczne rzeczy, ale to są tylko namiastki – zwrócił uwagę biskup.

Wielkopostna Jubileuszowa Pielgrzymka Młodzieży do Sanktuarium św. Jana Pawła II, która wpisuje się w diecezjalne obchody 20. rocznicy przejścia św. Jana Pawła Wielkiego do Domu Ojca, organizowana jest przez Duszpasterstwo Młodzieży Archidiecezji Krakowskiej oraz Wydział Katechetyczny Kurii Metropolitalnej w Krakowie. W czwartek, 3 kwietnia odbędzie się drugi dzień „Wstań!” – spotkanie dedykowane uczniom szkół ponadpodstawowych.

Źródło: Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej


Otwarcie wystawy „Kiedy Bóg daje życie, daje je na zawsze”

2 kwietnia odbyło się otwarcie wystawy „Kiedy Bóg daje życie, daje je na zawsze”. Wystawa plenerowa wyeksponowana została na terenie Centrum Jana Pawła II “Nie lękajcie się!”, na Białych Morzach ⚓️
Ks. Sebastian Kozyra, dyrektor naszego Instytutu w momencie otwarcia wystawy mówił: „Niech ta wystawa przypomina o naszym życiowym powołaniu i wzbudzi refleksję nad przemijalnością naszego istnienia, byśmy pamiętali, że ostatnią porą naszego życia będzie wiosna zmartwychwstania”. Natomiast Ks. Tomasz Szopa kustosz Sanktuarium Świętego Jana Pawła II w Krakowie, wyrażając wdzięczność za stworzenie wystawy, przypomniał słowa samego Patrona Miejsca, który mówił, że pamięć jest kluczowym elementem tożsamości człowieka.
Na wystawie zobaczyć można zdjęcia Ojca Świętego wśród dzieci, młodzieży, podczas spotkań z rodzinami i w otoczeniu przyrody, na tle majestatycznych gór. Wśród cytatów znajdziemy m.in. nawiązania do różnorodnych przejawów życia – począwszy od dzieciństwa, młodości aż do nauki życia w rodzinie. Młodzież uczestnicząca w otwarciu wystawy mogła przeczytać: „Młodzi ludzie, bądźcie żywymi latoroślami w Kościele, latoroślami, które przynoszą obfity owoc!”, ale są tam również uniwersalne cytaty dla każdego z nas:
„Wstań! Nie skupiaj się na swoich słabościach i wątpliwościach! (…) Siostro i Bracie, żyj wiarą!”
Wystawa zaprezentowana została w dwóch wersjach językowych – polskiej i angielskiej.
I z tym przesłaniem zapraszamy Państwa do odwiedzania naszej wystawy na Białych Morzach w Krakowie


Spotkanie formacyjne „Zdrowa wspólnota rodzin, czyli wspólnota, która wzmacnia i inspiruje” – zaproszenie 12.04.2025

Drodzy Rodzice, Członkowie Wspólnoty i Przyjaciele,

Serdecznie zapraszamy na kolejne spotkanie formacyjne Wspólnoty Rodzin Sursum Corda!

12 kwietnia 2025 r. spotkamy się, by poruszyć fundamentalny temat: „Zdrowa wspólnota rodzin, czyli wspólnota, która wzmacnia i inspiruje” – kim jesteśmy jako wspólnota i jak wygląda nasza wspólna droga?

 

Czy zastanawialiście się kiedyś jak budować wspólnotę, która wzmacnia małżeństwa i rodziny? Nad bardzo praktycznym podejściem do tego tematu zastanowimy się podczas kwietniowego spotkania. 

 

Program spotkania:

🕓 16:00 – Eucharystia w Kaplicy Kapłańskiej Sanktuarium św. Jana Pawła II

🕓 16:45 – Uwielbienie

🕓 17:30 – Nauczanie: Filary zdrowej wspólnoty rodzinnej i małżeńskiej 

🕓 18:00 – Wspólna Agapa

 

Dla rodzin przewidujemy opiekę i zajęcia animacyjne dla dzieci w wieku 3-10 lat, abyście mogli w pełni uczestniczyć w spotkaniu.

 

Gorąco zachęcamy do udziału!

 

Z modlitwą i serdecznymi pozdrowieniami,

Wspólnota Rodzin Sursum Corda

Sanktuarium św. Jana Pawła II, Kraków

www.scjp2.pl